Ross, the Boss to zręcznościowa gra z uroczym psem mopsem i kotami w rolach głównych, która przysporzy wam dużo śmiechu i radości! :)

Ross the Boss - gra zręcznościowa

By | 17:30 Napisz komentarz
Ross, the Boss to zręcznościowa gra z uroczym psem mopsem i kotami w rolach głównych, która przysporzy wam dużo śmiechu i radości! :)

Ross the Boss

Recenzja gry Ross, the Boss na YouTube:




Ross the Boss

Jak grać w grę Ross, the Boss?

Pokazuję to oczywiście bardzo dokładnie w filmie, do którego odnośnik jest na początku wpisu - polecam tam zajrzeć, bo żadne słowa nie opiszą przebiegu gry tak dobrze jak pokaże to film. W skrócie, naszym celem jest okrążenie kotem terenu i dotarcie do domu. Po drodze jesteśmy jednak narażeni na atak szalonego mopsa! Kiedy na kości wypadnie jego wizerunek, gracz musi użyć przycisku na jego obroży, co spowoduje uruchomienie nieobliczalnego zwierzaka. Jeśli wystraszy naszego kota (objawi się to tym, że kot spadnie z płotu), musimy cofnąć się za najbliższy minięty śmietnik. Koty, którym się poszczęści i w czasie szalonego biegu Rossa będą się znajdowały w środku śmietnika, mogą odetchnąć z ulgą - są to bezpieczne kryjówki.

Ross the Boss

Przebieg gry to po prostu rzucanie kośćmi. Jeśli wypadną kropki, sumujemy je i o tyle słupków w płocie przesuwamy naszego kota. Gdy wyrzucimy wizerunek mopsa, najpierw przesuwamy swojego kota o ilość kropek z drugiej kości, a następnie uruchamiamy psa. Grę wygrywa gracz, którego kot jako pierwszy dotrze do domku.

Ross the Boss

Gra Ross, the Boss skierowana jest do dzieci w wieku 5+ i poza tym, że ćwiczymy z nią liczenie kropek na kostkach, nie wymaga praktycznie zaangażowania w przebieg rozgrywki. Myślę, że odrobinę młodsze dzieci też mogą sobie bez problemu poradzić. Pięciolatki mogą grać nawet same, bez dorosłych - bo gra ta jest na prawdę prosta. W dodatku bardzo przyjemna, zabawna, a Ross jest czarujący! :)

Ross the Boss

---
Recenzja w ramach współpracy z Piatnik.
Linki do Ceneo są linkami afiliacyjnymi.

Nowszy post Starszy post Strona główna

0 Comments: