Rezerwat Archeologiczny w Biskupinie to wyjątkowy punkt na turystycznej mapie Polski. Kiedyś, wieleset lat przed naszą erą, znajdował się w...

Gród w Biskupinie - spacerem do przeszłości

By | 18:30 Napisz komentarz
Rezerwat Archeologiczny w Biskupinie to wyjątkowy punkt na turystycznej mapie Polski. Kiedyś, wieleset lat przed naszą erą, znajdował się w tym miejscu gród. Dziś możemy oglądać jego rekonstrukcję. Zobaczyć mury obronne, wejść przez bramę, zajrzeć do domostw i poznać życie ludzi w tamtych czasach. Aby wejść do muzeum, trzeba zakupić bilety - normalny kosztuje 15zł, ulgowy 8zł, a dzieci do lat sześciu wchodzą za darmo.


Na terenie rezerwatu są wystawy, które przybliżą nam nie tylko codzienność z tamtych czasów, ale też pokażą jak zmieniały się na przykład używane przez nas każdego dnia kuchenne naczynia. Są eksponaty, które można brać do rąk, oglądać z każdej strony - to atrakcja dla dzieci.


Największe wrażenie robią rekonstrukcje domów. Można się poczuć, jakby się przeniosło w czasie. Martynce najbardziej podobały się piętrowe łóżka.


Jednak zanim zaczęto budować piętrowe łóżka, sypiano na takich. Sądząc po wielkości, jest to łóżko dla całej rodziny. A dom, w którym właśnie jesteśmy, to rekonstrukcja sprzed sześciu tysięcy lat. Jest on budynkiem mieszkalnym pierwszych rolników. Ogółem są tutaj dwa takie domy, jeden do zwiedzania, w drugim jest wystawa.


Jest tutaj także obozowisko łowców i zbieraczy. Można zajrzeć do szałasów, zobaczyć wydłubaną w pniu łódkę na stawie.





Rezerwat położony jest nad jeziorem biskupińskim i jeśli mamy chęć (i zbierze się grupa dziesięciu osób), możemy przepłynąć się po jeziorze statkiem. Jest on dodatkowo płatny - 10zł od osoby.



Osada obronna to najbardziej charakterystyczny punkt Rezerwatu w Biskupinie. To właśnie ta brama, te domy są główną atrakcją, jeśli tak je można nazwać. Ich historia jest bardzo ciekawa i warto przeczytać przed udaniem się tam.


Wizualizacja osady. Zrekonstruowane zostały dwa domy, brama z pomostem i część muru obronnego.



A obok, z trawy wystają szczątki osady. Są one opisane, co gdzie było.






Piętrowe łóżko wraz z drabinką.


Prawie do wszystkich drzwi w obu domach można wejść. Za niektórymi kryją się wnętrza domostw, niektóre przedstawiają ówczesne zajęcia którymi ludzie się zajmowali. Można dotknąć kości, są wyroby z kamienia, w jednym z domków są materiały i można spróbować swoich sił w tkaniu...











Zaznaczyć jeszcze trzeba, że przy zakupie biletu dostajemy plan Rezerwatu. Warto się nim kierować, aby nie przegapić żadnej osady. Na terenie muzeum jest kilka punktów, w których kupimy pamiątki (ja kocham magnesy z podróży i z każdego miejsca kupuję), zjemy obiad, lody czy napijemy się kawy. Jest tutaj wszystko, co umili nam kilkugodzinny letni spacer.



Idąc dalej, docieramy do Wioski piastowskiej. Możemy zajrzeć do domów, zobaczyć jak wyglądały piece, a także odwiedzić ówczesny "bank". W sezonie letnim w wielu miejscach są ubrani odpowiednio do tamtych czasów ludzie, którzy przybliżą nam historię tego miejsca.




I ówczesne łóżko piętrowe. Drabinka jak widać, troszkę już inaczej wyglądała.




Ciekawostką jest Zagroda Zawisza - to element scenografii do filmu Stara Baśń. Dziś możemy tutaj zjeść obiad.


Na terenie Rezerwatu jest zwierzyniec, a w nim m.in konie, owce.



Można tutaj też kupić wiele lokalnych wyrobów, np miody. Dziewczynom spodobał się ten "ul" obok pana z miodami.


Podsumowując, wizyta w Biskupinie była bardzo udana i polecamy wycieczkę tam. Przed muzeum jest przystanek kolejki, którą można dojechać do muzeum kolejki wąskotorowej w Wenecji - ale dość rzadko ona odjeżdża i nam się nie udało trafić. Niemniej jednak do samego muzeum kiedyś się na pewno wybierzemy.



Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: