"Marysia i wycieczka do zoo" to jedna z dość dużej serii książeczek dla przedszkolaków o rezolutnej misi i jej rodzinie. Seria wy...

Marysia i wycieczka do zoo

By | 11:30 Napisz komentarz
"Marysia i wycieczka do zoo" to jedna z dość dużej serii książeczek dla przedszkolaków o rezolutnej misi i jej rodzinie. Seria wydana przez wydawnictwo Debit nadaje się wręcz świetnie do czytania zarówno rozrywkowego, jak i - jeżeli można to tak nazwać - terapeutycznego.


Ukazało się w niej bowiem kilka książek, które w pewien sposób mogą pomóc dziecku w trudniejszych, czy też bardziej stresujących dla niego sytuacjach - jak na przykład w przedszkolu, czy w przypadku młodszych dzieci żegnając się z pieluszką, ale także oswoić nocne lęki które w pewnym wieku u wielu dzieci się pojawiają. Poza tym mamy cały wachlarz najróżniejszych, sytuacyjnych pozycji: o chorobie, o wakacjach, o Świętach (jej recenzja tu - klik). U nas na czasie jest zwłaszcza ta o konikach - ją też w najbliższym czasie zobaczycie.


Masa kolorowych ilustracji myślę że przypadnie do gustu wielu dzieciom. Martynce się one bardzo podobają. Dajcie znać, czy waszym dzieciom też? :)


Tekstu w książce nie ma za wiele, a duża czcionka ułatwia czytanie przy nocnej lampce. Myślę, że będzie też się świetnie sprawdzać gdy już dziecko zacznie samodzielnie czytać - jest wyraźna i czytelna.


Na dole każdej strony znajdziemy kilka szczegółów, które znalazły się na głównej ilustracji. Można je próbować wspólnie odnaleźć, co w pewnym sensie urozmaica czytanie.




W "Marysia i wycieczka do zoo" wybierzemy się z rodziną miśków koala na spacer do ogrodu zoologicznego, poznamy mieszkające tam zwierzęta i co równie istotne - dowiemy się, że w zoo nie wolno karmić zwierząt. Książka świetnie sprawdzi się jako tło do rozmów z dzieckiem na temat życia i zwyczajów zwierząt w ogrodach zoologicznych i na temat tego, czego w takim miejscu robić nie można właśnie.


Więcej w videorecenzji:


____
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Debit.
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 Comments: