AmiGami to kreatywne zestawy, które można ozdabiać do woli. W każdym mamy plastikowe zwierzątko i przeróżne akcesoria, które posłużą nam do...

AmiGami - kreatywne zwierzaki do ozdabiania

By | 23:09 Napisz komentarz
AmiGami to kreatywne zestawy, które można ozdabiać do woli. W każdym mamy plastikowe zwierzątko i przeróżne akcesoria, które posłużą nam do tworzenia niezwykłych stworzeń. Czy też może bardziej ich strojów..?


Zabawki pochodzą z fabryki Mattel i stworzone zostały dla dziewczynek powyżej 6 roku życia, aczkolwiek 4-5 latki moim zdaniem też mogłyby się nimi bawić. O ile oczywiście lubią tego typu zabawy. Aczkolwiek Tin twierdziła, że lubi i jak bardzo AmiGami chciała - tak szybko trafiły w kąt.
W filmie dokładnie mówię co i jak. A jeśli wolisz czytać, to przeskocz poniżej.


Zabawki wykonane są fantastycznie, spełniają pod tym względem 100% moich wymagań. Natomiast nie rozumiem do końca ich funkcji. Tin chyba też nie, skoro się nimi nie bawi. Z zasady powinno się z nich tworzyć stworzonka o przeróżnych fryzurach, ogonach, uszach, ozdobione naklejkami. Można im nawet zmieniać oczy. Podoba mi się bardzo sposób, w jaki można kręcić im spiralne ogonki czy fryzury. Ale w praktyce - Tin zrobiła je raz i tak już zostały. Nic nie zmienia w nich i nie pozwala ich dotykać, w sensie takim że cokolwiek odklejać i przeklejać. Ma być tak i już. Przed nagraniem doczepiła jedynie śwince skrzydełka, ale to wszystko. Zabawki od roku są przekładane z kąta w kąt i troszkę mnie irytują pod tym względem - bo ciągle coś się gdzieś rozsypuje przez wzgląd na sporą ilość drobnych elementów.


Być może to po prostu zabawki nie dla nas. Mam w planie je schować na dobre i wyjąć za kilka lat, może Oli bardziej przypadną do gustu. Tin niestety nie zapałała do nich miłością - i mimo że pod względem jakości, ceny, wyglądu bardzo do mnie przemawiają, tak nie do końca zapałaliśmy do siebie sympatią we wspólnej zabawie. Ale poleżą jeszcze. Może Oliwka weźmie je pod swoje skrzydła, gdy podrośnie.




Nowszy post Starszy post Strona główna

0 Comments: