Lasek Marceliński to nie jedyny las w naszej okolicy. Ale jest zdecydowanie najfajniejszy i najprzyjemniej nam się w nim spaceruje. Jest w ...

Plac zabaw w Lasku Marcelińskim

By | 10:26 Napisz komentarz
Lasek Marceliński to nie jedyny las w naszej okolicy. Ale jest zdecydowanie najfajniejszy i najprzyjemniej nam się w nim spaceruje. Jest w nim także plac zabaw, który dziewczyny bardzo lubią.


Niestety odkąd z drugiej strony lasu, właśnie tej w której znajduje się plac zabaw i Leśniczówka Marcelin, wybudowali osiedle - plac zabaw jest oblegany i prawie zawsze zatłoczony. Kiedyś był spokojnym miejscem i rzadko kiedy można było kogoś tu spotkać. I wyglądał inaczej, bardziej dziko i leśnie. Odkąd wybudowali osiedle, przebudowali również ten leśny plac zabaw. Jest tu teraz co prawda więcej atrakcji, ale równocześnie jest tutaj masa ludzi...


Jedynie w niepogodę można trafić na względne pustki. Niepogodą dla większości mieszkańców tego osiedla są również dni z dużym wiatrem, tak jak ten podczas którego zrobiłyśmy te zdjęcia, na placu była może z piątka dzieci.


Niemniej jednak będąc w pobliżu, na pewno warto zajrzeć. Aczkolwiek raczej nie przyjeżdżajcie tu samochodem, bo w ładne dni nie ma gdzie igły wetknąć na leśnym parkingu.
A co możemy na placu zabaw znaleźć? Ulubioną Martynki atrakcję, czyli linową wspinaczkę. Zawsze wchodzi na samą górę, czym przyprawia mnie o palpitacje serca, ale przecież nic nie powiem :) Mam to samo gdy widzę ją na drzewach, ale nie mam zamiaru jej ograniczać, więc ona się wspina a ja próbuję nie myśleć że jest tak wysoko.


Są zjeżdżalnie, "kiwaczki" (jak to się nazywa fachowo, te zabawki na sprężynach?), tunel, ścianka wspinaczkowa, drabinka, piaskownica, huśtawki, huśtawki-równoważnie (też nie wiem jak to się fachowo nazywa..). A ze wspinaczki linowej jest wejście na największą tutaj, rurową zjeżdżalnię.



Teren w okolicy placu zabaw jest najbardziej zatłoczonym miejscem Lasku Marcelińskiego, ale wystarczy przejść się kawałek dalej by w ciszy i spokoju kontemplować piękno przyrody :) Jest stawek, w którym mieszkają kaczki (tylko pamiętajcie, nie karmimy ich chlebem) i który ma nawet plażę, ale nie jest kąpieliskiem i nie bierzcie przykładu z tych, którzy w upalne dni wchodzą tu do wody. Gdy będziecie mieć szczęście, możecie zobaczyć jak kąpią się tu konie z leśniczówki.


Las Marceliński rozciąga się również po drugiej stronie ulicy Perzyckiej i tam jest najbardziej dziki i taki, jak każdy inny las. Tam też jest miejsce, które nazywa się Rezerwatem Pająków. My co prawda nigdy pająka tam nie spotkaliśmy, ale można sobie co nieco poczytać na ich temat. A spacerując lasem co jakiś czas napotkamy na tablice informacyjne. Na przykład taką z mieszkańcami lasu. Są wśród nich sarny, lisy, podobno nawet dziki - ale nigdy ich nie widziałyśmy. Za to często można zobaczyć dzięcioła, a przy odrobinie szczęścia wiewiórkę.


Godzinami potrafimy spacerować po lesie, na placu zabaw oczywiście też czas spędzamy ale nie lubimy tłumów, więc bawimy się i idziemy dalej. Polecamy spacery jesienią, można nazbierać dużo żołędzi. Zimą, gdy jest śnieg to też jest super, ale wtedy również tłumy niesamowite. Zwłaszcza w rejonie placu zabaw, gdzie jest dość duża górka.




Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: