Podobno co roku o tej porze, można się wybrać na wycieczkę retro pociągiem dookoła Poznania. Ale jakoś się nie złożyło, aby wsiąść w taki po...

Dzieciaki Podróżują #2 - Parowozem dookoła Poznania

By | 11:00 Napisz komentarz
Podobno co roku o tej porze, można się wybrać na wycieczkę retro pociągiem dookoła Poznania. Ale jakoś się nie złożyło, aby wsiąść w taki pociąg. Do czasu aż w tym roku z okazji Dnia Dziecka zabrał nas nasz tato-dziadek na taką przejażdżkę. Spakowaliśmy wody, coś do przegryzienia, aparat rzecz jasna i w siódemkę wpakowaliśmy się do wagonu Koziołka.


Bilety na taką wycieczkę zakupić można przez internet, na stronie turkol.pl są wszystkie informacje. Na dworcu głównym po okazaniu faktury otrzymaliśmy powyżej widoczne bilety. Takie retro :)


Trochę się naczekaliśmy, ale tylko dlatego że byliśmy sporo przed czasem. Parowóz wjechał na stację praktycznie punktualnie.


Kilka tygodni temu byliśmy na Paradzie Parowozów w Wolsztynie i tam zwiedzaliśmy m.in takie wagony. Ale co innego je zwiedzić, a co innego się nimi przejechać! Klimat w środku kapitalny. Wagonami szarpało, terkotało, co chwilę przez okna widać było kłęby pary z komina - coś fantastycznego!



Koziołek obwiózł nas dookoła Poznania. Przejażdżka miała trwać niespełna dwie godziny. Niestety - w trakcie jazdy okazało się, że lokomotywa ma jakąś awarię i wymaga dolania wody. Utknęliśmy na postoju gdzieś na towarowym dworcu, w jej wnętrzu na półtorej godziny! Bez możliwości wyjścia z wagonu, bez możliwości otworzenia okien bo nie działały... A zaznaczyć trzeba, że pociąg pełen był dzieci. Jedzenie dawno się skończyło, bo nikt nie przewidział że coś takiego się wydarzy. Zapasy wody z ledwością wystarczyły. Przepływ komunikacji na linii pracownik turkol - klient: tragiczny. Przez prawie godzinę nie wiedzieliśmy co się dzieje i jak długo to potrwa, ktoś przeszedł obok pociągu i rzucił hasło że musi zatankować wodę, ale zero poinformowania ile postoimy. Dopiero gdy zadzwoniliśmy na infolinię, ktoś zechciał podejść do wagonu i powiedzieć coś więcej. Półtorej godziny w stojącym pociągu, w zaduchu - to nie było miłe doświadczenie.



Niemniej jednak - wycieczka była fajna. Co prawda wróciliśmy do domu okrutnie głodni, bo na dodatek autobus już nie pasował o tej godzinie, o której wreszcie dotarł Koziołek na dworzec główny. Ale było fajnie, dziewczyny zadowolone, całe popołudnie bawiły się w pociąg. I widoki można było podziwiać niecodzienne - z pokładu retro pociągu świat wyglądał jakoś inaczej :)













Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: