Pijecie kranówę? My nie, jakoś nie mogę się przekonać do tej wody, niby że teoretycznie można... Niby nie jest szkodliwa, a jednak kto to wi...

Aby kąpiele były zdrowsze...

By | 00:04 Napisz komentarz
Pijecie kranówę? My nie, jakoś nie mogę się przekonać do tej wody, niby że teoretycznie można... Niby nie jest szkodliwa, a jednak kto to wie co gdzieś tam w tych wodociągach płynących do naszego domu, jak i w naszych rurach się dzieje. Mam jakąś taką awersję do picia kranówy i nic tego nie zmieni. Przez chwilę myślałam o filtrującym dzbanku, aby móc taką wodę na pitną przerobić, ale jakoś temat padł. Za to pojawiło się u nas coś innego...



Filtr prysznicowy. Idealny, gdy tak jak ja - odczuwacie niechęć do picia kranówy, a Wasze dzieci w kąpieli robią to nagminnie. Moje dziewczyny leją sobie wodę do buziek wprost z prysznica. Mając taki filtr mamy pewność, że woda która trafia do ich żołądków, nie ma w sobie szkodliwego chloru - zostaje on rozbity na chlorki, które żadnego wpływu na zdrowie nie mają.


 Ale filtr nie tylko przekształca chlor na chlorki. Jego moim zdaniem drugą najważniejszą zaletą jest ograniczanie osadzania się kamienia (a ile kamienia ma kranówa, najlepiej widać w czajniku...). Poza tym ma on zmniejszać zanieczyszczenia organiczne zawarte w wodzie, co ma pozytywnie wpływać na skórę - bo związki te powodują podrażnienia i przesuszanie się skóry, łupież, łamliwość włosów.


Filtr prysznicowy zmienia jakość wody. I choć nie widać tego gołym okiem, odczuwalne będą efekty po długotrwałym stosowaniu takiego filtra. M.in włosy mają dłużej pozostawać świeże, a farbowane dłużej zachowywać kolor i blask. No i na skórę ma bardzo dobry wpływ.


Nie wiem, co ten filtr w sobie ma, ale fajnie grzechocze . Oli lubiła ten dźwięk, nim go zamontowaliśmy na prysznicu, grzechotała sobie nim wesoło. To taka ciekawostka :)


A tak wygląda w praktyce, zamontowany przed prysznicową słuchawką. Ponoć pasuje on także do deszczownic, niestety nasza jest wbudowana w dach kabiny prysznicowej i nie sprawdzimy tego. Ale jest na tyle uniwersalny, że pasuje raczej do większości pryszniców. A przynajmniej powinien. Sprawdzaliśmy go na dwóch i leży idealnie.



Podsumowując, jest to niewątpliwie fantastyczny gadżet dla chcących polepszyć jakość swojej wody. Choć gołym okiem efektów nie zobaczymy (aczkolwiek mam wrażenie, że na tej naszej wodzie czuć, że jest lekko inna. Może to zależy od regionu i wody...), to mamy gwarancję, że nasze maluchy pijąc tą wodę w kąpieli, nie zaszkodzą swoim brzuszkom. A małe dzieci mają wrażliwe brzuszki. My dbamy o nie na każdej płaszczyźnie.

Filtrowi dokładniej przyjrzeć możecie się w filmie:


----------




Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: